dlaczego ten pan ma kreski.
mozecie sie smiac, ale takie pytanie zadalam siostrze zakonnej prowadzacej religie. nie wiem jak teraz to wyglada, ale ja w pierwszej czy drugiej klasie, mialam taka ksiazeczke-katechizm, w ktorym kolorowalismy obrazki. na jednej z pierwszysch stron byl wizerunek Chrystusa, unoszacego sie w powietrzu. gdzies z okolic pod pachami rozchodzily sie niczym promienie proste kreski, ktorych znaczenia nijak nie moglam pojac. na wstazki mi to nie wygladalo, ani na wlosy (!) pytanie - co to jest? zdumialo katechetke, a jej odpowiedz uzmyslowila mi, ze mam do czynienia z bajkami i nie do konca nalezy brac to wszystko na powaznie.

pomijajac kwestie wiary, to te wszystkie historie sa dosyc ciekawe. jedna z ciekawszych jest temat Wielkiego Tygodnia. Ostatnia Wieczerza, bynajmniej nie mogla wygladac jak na obrazie Leonarda… ale… dzis slyszalam poranne opowiesci o tym obrazie. ciekawe. pomijam kody i rebusy, dodatkowa reke i niedokonczona twarz Chrystusa. sa obraz znam doskonale. wryl sie w moja pamiec - pamiec dziecka, bo mialam w domu jego kopie. byl to kolorowy obiekt pozadania. skonczyl tak jak inne obrazki tego typu: w koncu zostal wyjety z ramek i przemalowany, bo przeciez te kolory byly nie do przyjecia.
a tu ciekawostka, jak ten obraz zaistnial w reklamie:
Mortein - Chile
za liveu4
Original post by pajeczaki
